czwartek, 29 stycznia 2015

zakręty

Luty szybciej przyszedł, niż przyjść miał... Czas pożegnań... Za chwilę walizki znikną, a z nimi wszędzie porozkładane książki, gazety, płyty... zamilkną dźwięki gier komputerowych... nikt się nie zdenerwuje za bieganie po domu w butach, czy za niewłączony pochłaniacz podczas gotowania...

Jak wyjechałam na EVS to codziennie śpiewałam te słowa: 

"Zapiszę śniegiem w kominie,
Zaplotę z dymu warkoczyk,
I zanim zima z gór spłynie wrócę.
Zapiszę śniegiem w kominie,
Warkoczyk z dymu zaplotę,
I zanim zima z gór spłynie wrócę,
I zawsze już będę z powrotem...."







A dziś niestety optymizmu mi bardzo brak, ja się zwyczajnie boję, że sama sobie z Tosią nie poradzę.Boję się tęsknoty, pustego i zimnego łóżka, braku osoby, która umie walczyć z gryzoniami czy owadami...
Ja jakoś tak nie sobą się czuję. Taka małą istotką...




"A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Moje prawo to jest pańskie lewo.
Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,
a ja - rozdarte drzewo.
Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Ode mnie widać niebo przekrzywione.
Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.
Pan kocha swoją żonę..."



Kiedy znajdziemy się na zakręcie,
co z nami będzie?
Świat rozpędzi się niebezpiecznie,
co z nami będzie?
nawet jeśli życie dawno zna odpowiedź,
może lepiej gdy nam teraz nic nie powie...

...Nasz każdy pełen przygód rok,
każdy miesiąc drogi nasz,
Każdy nowy dzień jak szansa i
każda chwila trwogi nasz,
każdy zachód słońca nasz,
każdy podniesiony ton,
każdy naprawiony błąd,
i czy musimy stracić to?!...

... Tyle miejsc odkrytych gdzie, inni nie dotarli wciąż,
Tyle krętych dróg pod prąd i czy musimy stracić to?!

1 komentarz:

  1. To naturalne obawy.... ale pamietasz jak balas sie, ze nie dasz sobie rady z byciem mama? Na nowo sie nauczysz wszystkiego, sama z Tosia...zreszta...G az tak duzo czasu z Tosia nie spedza. Jestem pewna ze dasz sobie rade....najgorzej bedzie z tesknota, ale skype, fb....daja rade by choc troche ja zmniejszyc...3mam kciuki !!!

    OdpowiedzUsuń