czwartek, 15 stycznia 2015

jak?

no i choruję. Od środowego wieczora leżę bezczelnie w łóżku. Owszem słaba jestem  wstać na długo nie mogę, ale i tak dziwnie się czuję, że nic nie robię tylko leżę. Moje dni są zawsze w biegu, ostatnie miesiące poprzedniego roku to był istny szał. Nawet na urlopie pracowałam.
I tak leżąc na miękkich poduszkach zastanawiam si poco? Bo teraz będę musiała to wszystko odchorować. Teraz muszę wrócić do swej ścisłej diety i "zero stresów (!)". Nie, nie jestem poważnie chora, po prostu na tyle dałam radę ponownie nadwyrężyć swój organizm, że on ponownie daje mi znaki, że dość.
A jak żyć bez stresów? Ktoś, coś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz