Każdego dnia uczymy się życia. Ja już nie krzyczę, za każdym zakrętem "cholera, znów od nowa!". No dobra, za każdym nie, ale nadal mi się zdarza.
Obecnie uczę się jak być kobietą. W końcu, tyle lat mam za sobą, ja nadal mogę biegać i śpiewać jak mała dziewczynka - ale do końca zabijać tego nie chcę.
Uczę się również jak być żoną jesienną i nie jest mi łatwo, ale się uczę.
Gotuję, ciepłe posiłki, szukam przepisów. Odszukałam nawet książki kucharskie i je przeglądam. Bo dynia patrzy na mnie i się uśmiecha z kuchni, a taka wielka i pękata :)
i dwa moje koty wtulone w fotelu mruczą
nom, pięknie by było gdybym ja jeszcze napadów paniki nie miała, skąd one i dlaczego są to nie wiem. walczę z tym - oby szybko przeszło
... a czemu żoną jesienną? bo nie kumam...
OdpowiedzUsuńbo teraz jest jesień, no to jesienną :)
OdpowiedzUsuń