Wczoraj byłam u Madzi na pokazie zdjęć, filmów, ze ślubu i podróży poślubnej. Nawet nie wiem jak mam opisać to, że czułam, że nie pasuję do tego towarzystwa. Osoby owszem miłe i w ogóle, no ale cóż żyjemy w całkiem innym świecie.
No i się wczoraj upiłam. Upiłam się i dopiero do mnie w tedy dotarło ile we mnie żalu i pretensji. Dziś na tym siedzę i zastanawiam się czy istnieje jakaś szansa, że sobie poradzę z tym wszystkim. Chodzę dziś z bolącą głową - no cóż KAC. Jak to kiedyś śmiałam się z innych - Kac morderca nie ma serca.
Najgorsze, że wczoraj się za bardzo odsłoniłam. Gdy zadzwoniłam bo Lubego by po mnie przyjechał, on wolał bym wzięła taksówkę - bo grał. Jak to zabolało, łzy same spływały mi po policzkach. Powiedziałam nawet dwóm osobą, że jestem żałosna bo wyszłam za mąż ponieważ nie miałam odwago wrócić do rodziców. Dziś siedzę i zastanawiam się ile w tym prawdy. Nie poznam pewnie nigdy odpowiedzi, bo była w tedy taka sytuacja, a nie inna. Po tylu latach nie mieszkania z rodzicami nie chciałam do nich wracać, bałam się, że zakopię się tam i zniknę. Tylko, że biorąc ślub nie tak myślałam...
wracając wczoraj taksówką to usłyszałam w radiu i dziś udało mi się tą piosenkę znaleźć KLIK
Ech, przykro czytac, ze sie tak meczysz. Z jedenj strony wiem, ze mam takie chwile, kiedy czuje sie tak zle i nieszczesliwie, ze zaczynam watpic czy wyjscie za maz bylo dobrym pomyslem, chociaz tak naprawde jestem bardzo szczesliwa i nasze malzenstwo jest bardzo udane. Jak widac, kazdy ma ciemne miejsca i chwile. CO dopiero kiedy Wy nie dogadujecie sie... no i co mu powiedzialas? Uzmyslowilas mu jak sie zachowal?
OdpowiedzUsuńPodawałaś mi Nutko adres nowego bloga - nie wiem, gdzie zapisałam, ale mam nadzieję, że to jest to właśnie miejsce :) jeśli ni - proszę ponownie...
OdpowiedzUsuńCo do Twoich myśli... widzisz... jak jest źle, to kumulujemy złe myśli i podsycamy jeszcze gorszymi. Życie składa się z sytuacji i wyborów. te drugie dokonujemy według schematu, ale zawsze w sposób optymalny dla siebie, zatem można wysnuć wniosek, że kierujemy się swoim dobrem. Teraz towarzyszą Ci inne emocje. Może niepotrzebnie? Może warto cofnąć myśli do początku? Jesteś z osobą kochaną, z którą Cię coś łączy :) Pamiętaj o tym i nie rezygnuj na starcie.
PS. Na starcie jest się zawsze :))
Przytulam :***
OdpowiedzUsuń