Wiem, że mnie tu mało. Mam nawet wyrzuty sumienia. Ja ciągle gdzieś biegnę, a że moja praca mi na to pozwala i to bardzo to wykorzystuje.
Moje ostatnie wyjazdy:
31.05-2.06 - Berlin
13-16.06 - Dania + Berlin z Martą
24-28.06. - Świnoujście
30.06-01.07. - rodzinne miasto
5-6.07. - Warszawa
Dokładne relacje wraz ze zdjęciami, będę tu powoli wrzucać.
Dodam, że są jeszcze w kalendarzu kolejne wyjazdy, ale są one zależna od paru spraw, więc pewne w 90%. Nie wygląda to tak imponująco jak rok temu - Serbia, Portugalia. Czyżbym powoli traciła parę i zaczęła krążyć bliżej domu?
Od przyszłego tygodnia wracam na niemiecki. Dwa razy w tygodniu - niby niewiele, ale z tego co pamiętam rok temu to całe lato spędzę w książkach. Dodatkowo chcę chodzić na zumbę - rowerem już jeżdżę do pracy - wzięłam się za swój tłuszcz.
Czekam jeszcze na odpowiedź bo miałam pracować w weekendy na promach, ale coś cicho i zaczynam się denerwować, że mnie do wiatru wystawiono :/
tylko pozazdrościć podróży ^^
OdpowiedzUsuńNie ma nic zlego w krazeniu wokol domu. A nawet jest to wskazane od czasu do czasu;-)
OdpowiedzUsuńNo to zwiedzasz zwiedzasz sobie również :)
OdpowiedzUsuńNie nudzisz się ot co i tak trzymaj :)
ale Ci zazdroszczę tego podróżowania;)
OdpowiedzUsuńFajne takie aktywne życie w trasie :)
OdpowiedzUsuń