Remont, remont...
Mam dość powoli. Patrzę na ten gruz i mam ochotę uciec. A przecież będzie tam piękny gabinet, miejsce gdzie w końcu będzie można pracować przy komputerze nie przeszkadzając drugiej osobie.
A w małżeństwie. Wczoraj spędziliśmy wspaniały dzień. Byliśmy w Aquaparku, co jest dziwne i wyjątkowe bo Luby nie lubi pływać. Ale zachowywał się świetnie. Potem jeszcze zakupy, co prawda obkupiliśmy Lubego, ale i dla mnie bluzeczka wpadła do torby :)
Dla kota też kupiliśmy. Dostał karmę i mokrą i suchą, przysmak i specjalną miskę do wody, że koty nie moczą wąsów. Heh... biedny kot, ostatnio sam spędzał dnie, więc trzeba było jakoś go przeprosić.
Tylko dziś, powrót do rzeczywistości i do remontu :/
My tez teraz mamy kompletne przemeblowania, malowanie polowy sporego mieszkania i wiele innych prac. Roboty, ze glowa boli. Dacie rady!
OdpowiedzUsuń