Patrzę na tą moją małą rodzinę i myślę co dalej.
Naprawdę byłoby mi łatwiej gdyby Luby zwracał na mnie większą uwagę, no ale cóż.. chciało się mieć męża informatyka. Tylko czy to odpowiednie wytłumaczenie? Nie wiem gubię się w swym świecie coraz bardziej.
Jutro robię sobie wolne od domu. Rano jadę do biura pozałatwiać pilne sprawy, a potem kawa, shopping i może na jakiś obiad pójdę z koleżanką.
No właśnie, czemu ja nawet bliskich koleżanek nie mam. Dlaczego ja się na tych węgierskich pagórkach tak bardzo zmieniłam?
oj za dużo pytań, idę spać.
Tez mam meza informatyka... i rzeczywiscie musze mu sporo przypominac o moich potrzebach - np. zebysmy wiecej rozmawiali. Ale sie stara, na ile moze. I ja sie staram go rozumiec i szanowac jego inny styl bycia. Wam tez sie uda. Ale to proces, ktory trwa.
OdpowiedzUsuńKolezanki zawsze mozesz znalezc nowe, albo uda sie zaciesnic wiezy ze starymi;-) Obiad to dobry poczatek.
mam nadzieję, że będzie tak dalej
OdpowiedzUsuńa ja mysle ze to nie jest styl bycia informatyka.moj maz nie jest informatykiem.za to lubi majsterkowac-przy wszystkim, pracowac pry czyichś laptopach tez mu sie zdarza.
OdpowiedzUsuńnie zloszcze sie o to,mimo ze tez zdarza mu sie zapomniec o mnie,maksiu i calym swiecie, bo wiem ze to jego pasja.
Kocham go i chce zeby robil co lubi.Żeby byl szczesliwy.Jasne ze czasem mu o sobie przypomne w jakis zabawny sposob(bo fochy dzialaja jak plachta na byka) i jest milo.Gdybym miala swoja pasje, nie chcialabym zeby Szalony sie o nia wsciekal.Na razie mam malego,wiec i czasu na inne pierdoly nie mam.
Kolezanki sa swietnym rozwiazaniem.Sama mam raptem jedna moze dwie w swiecie realnym.Kiedys mialam ich wiecej, ale tak jak ja pozakladaly rodziny,maja malo czasu,wiec znajomosci sie rozluznily.Kiedys bardzo tesknilam,teraz sie przyzwyczailam,bo stwierdzilam ze nie warto sie przejmowac pierdolami.Kolezanki znajdziesz nowe,ja swoje znalazlam dopiero jak zaszlam w ciaze:)wszystko w swoim czasie:)znajdz sobie swoja pasje,albo...pomysl o malenstwie?;)buziaki,glowa do gory:*