Poco nerwy, Poco płacz?
Nie wiem, ale zawsze to wszystko mnie dopada gdy coś dzieje się nie po mojej myśli. Dochodzi do tego jeszcze ochota trzaśnięcia drzwiami i ucieczki. Ucieczki jak najdalej.
"Nie masz przyjaciół, bo nie umiesz o nich zadbać" - to dziś usłyszałam.
Nieprawda!!! Nie mam przyjaciół bo nie umiem już zaufać ludziom. Ciągle dostawać po tyłku nie mam ochoty, zaczynam lubić swoje własne towarzystwo i to ono wystarczyć czasem mi musi.
A prawdziwych przyjaciół mam. Co z tego, że daleko, że widzę ich rzadko, albo wcale - ale czy to ważne? Ważne, że jest ktoś na kogo mogęliczyć pomimo wszystko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz