Sama nic nie mam przeciwko smoczkom. Jak widzę je u dziecka nie mam nawyku by krzyczeć "Oddaj dudusia". A ja nie znoszę słowa "duduś". Smoczek to smoczek i tyle. Z pracy w żłobku pamiętam, jak dzieci ciężko przechodziły rozstania ze smoczkiem, dlatego pomimo, że zakupiłam smoczek jeszcze przed porodem to miałam nadzieję, że Tośka jednak nie będzie z niego korzystać.
Jeszcze w szpitalu położna zwróciła mi uwagę, że Tosia nie może żuć piersi, że pewnie ma za silny instynkt ssania i musi mieć smoczek. Powiedziała to jednak takim tonem, jakbym robiła dziecku straszną krzywdę i że lepiej tego smoczka nie dawać. No to nie dawałam. Wytrzymałam dwa tygodnie, jednocześnie zdążyłam znienawidzić karmienie piersią. Gdy tylko Tosia się budziła głodna ja chciałam uciec z domu. Doprowadziło to do tego, że ja czułam się coraz gorzej, a dziecko częściej płakało.
W końcu nie dałam rady i dałam dziecku smoczek. Za pierwszym razem wypluła - "oho!" myślałam zadowolona, "jednak nie chce smoczka". Podałam jeszcze raz i wtedy żuła już chwilę dłużej. Od tamtej pory smoczek Tośka ma gdy jest zmęczona i nie może zasnąć, w innych wypadkach zadowolona pluje nim. Przyznam, że gdy pierwszy raz zasnęła ze smoczkiem się popłakała, że woli go ode mnie. Dziś wiem, że to hormony musiały zadziałać, bo powód do płaczu to raczej średni.
I co dziś? Nie czuję się gorszą matką przez to, że moje dziecko ma smoczek. Już wolę by żuła go niż moją pierś czy swoje rączki. Skoro on sprawia, że ona czuje się lepiej i dzięki niemu spokojnie zasypia - to dlaczego ja mam ją teraz krzywdzić i jej zabierać. Mam wielką nadzieję, że oduczanie jej nie będzie dla mnie koszmarem, że łagodnie przez to przejdziemy.

Nic sie nie stersuj mamuska, u mnie chlopak smoczkowy do 3 roku zycia ze smoczkiem chodzil a dziewczyny bezmoczkowe , dawalam ale wzgardzily ;) Cala 3 piekny zgryz ma ;*** buziacZki dla Tosi jest cudna
OdpowiedzUsuńmielismy ten sam smoczek, bo Patryk rowniez uzywal i nie czulam sie zla matka z tego tytulu, wiec wyluzuj:)
OdpowiedzUsuńSpokojnie,smoczek,mleko z butelki,czy metoda na wypłakiwanie kontrolowane nie czyni z nas wyrodnych matek!Trzymaj się z Tośką dzielnie.
OdpowiedzUsuńNie ma się czym stresować :)
OdpowiedzUsuńSmoczka daliśmy Tymkowi jak miał...2 dni. Jeśli to go uspokaja to czemu by nie? A to że komuś się to nie podoba wogóle mnie nie rusza. Tośka mądra dziewczyna, jak jej się znudzi to sama zacznie go wypluwać :)
OdpowiedzUsuńU mnie dziewczyny smoczka nie miały, bo ja nie chciałam. Oliwia owszem miała dosyć spory odruch ssania, ale daliśmy radę. Była butla zamiast cycka. Każdy rodzic radzi sobie tak jak uważa. I nikomu nic do tego. Najważniejsze, że dziecko spokojne i zadowolone :)
OdpowiedzUsuńNo, ale pustej butli jej nie dam, a karmię piersią. Na szczęście nie codziennie ma tego smoczka, bo są dni kiedy go nie chce. A w dni kiedy go ma to w sumie chwilę, bo żuje chwilę, zasypia i wypluwa - ale to w takich chwilach jak jest bardzo zmęczona
Usuńa mi się podobają dzieci ze smoczkiem.
OdpowiedzUsuń:) Ja myślę, że to nic złego używanie smoczka o ile dziecko jest w stanie się z nim rozstać np. w dzień...
OdpowiedzUsuńmój mały smoczka nie miał, a że zgryzem i tak mama problem, więc nie ma reguły
OdpowiedzUsuńJEJ minął już miesiąc ale miałam zaległości w blogowaniu, ale już wracam wracam...
OdpowiedzUsuńPo 1 ogromne gratulacje z okazji narodzin MALEŃSTWA:***
PO 2 no i super najważniejsze to robić coś z przekonaniem TY jesteś Mamą i Ty podejmujesz najlepszą decyzje dla swojego MAleństwa:**
Oski też miał smoczek i nazwał go FAFIK hehe:)))
Buziaki dla WAS:*
moja nie chciała smoczka wypluwała i nie było oduczania ale uważam, że jak dziecku pomaga to czemu nie...sama dwa zakupiłam tyle że Młoda nie chciała...
OdpowiedzUsuńJak ten czas leci dopiero co w ciąży chodziłaś :)
Straciłam Cię z oczu dawno temu,a tu taka niespodzianka ... Gratulacje :))
OdpowiedzUsuńTy jesteś mamą, ty decydujesz. :) Ja to nawet nie wiedziałam że takie smoczki są :o
OdpowiedzUsuń