wtorek, 23 października 2012

pstryk....

Widzę Cię, w mojej głowie myśl - czy to ty? Mijamy się patrząc w swe oczy szukając siebie sprzed tak wielu lat, trwa to chwilę. Ty idziesz dalej w swoją stronę, a ja w swoją. Mój rozmówca nawet nie zauważył, tego momentu, który zaburzył moją uwagę. Idziemy dalej po pięknym starym Poznaniu, który jesień traktuje jak swą przyjaciółkę. Przybrał piękne barwy, a wieczorem pokrył się mrokiem rozbitym przydrożnymi lampami i oświetleniem miejsc starszych ode mnie. Ja patrzę na to miasto, widzę je, lecz mnie w tej chwili już nie ma tam. Jestem we własnej przeszłości, patrzę na siebie. Ta zapłakana załamana, zagubiona, tak to ja, to ta, która była nie tak dawno silna i zakochana. Ty zostawiłeś. Nagle zniknąłeś, a ja.... szukając w sobie winy wyniszczałam własne odbicie. Miałam być tą jedyną, miałam brać ślub, miałam mieć Ciebie na co dzień. Nadszedł dzień gdy Ty zamilkłeś, zapomniałeś o obietnicach. Dzień wcześniej rozstaliśmy się szczęśliwi  z planem na wspólne życie, a następnego Ty nie odebrałeś już więcej telefonu ode mnie. Nie pożegnałeś się, nie powiedziałeś że odchodzisz, nic....
Nawet najgorsze dni nie mogą długo trwać. Patrzę przez chwilę na siebie z ostatnich ośmiu lat. Ile się wydarzyło ile się zmieniło. Ile marzeń udało mi się zrealizować tylko dlatego, że był obok mnie ktoś z kim przeżyłam najpiękniejsze chwile. Zrozumiałam, że miłość nie jest toksyczna, że ona nie musi ograniczać, że ona może być wsparciem w realizowaniu nawet własnych marzeń. Ten ktoś, biegał do mnie z chusteczkami i czekoladą gdy miałam zły dzień. Był i jest księciem. To on jest przy mnie od wielu lat. Jest mężem i ojcem mojego dziecka, które już niedługo z nami będzie. On jest już od dawna ważniejszy dla mnie niż Ty.
Idąc i dumając ulicami Poznania wiem, że Ty i ja to nadal nieskończony rozdział. Pamiętam o tym, że to idzie za nami, stąpa tuż za nami. Ale się tego nie boję, bo ja jestem królewną, ale nie Twoją.

Pstryk palcami.... jestem tu...

__________________________________________
to się wydarzyło wczoraj, dziś wróciłam do domu

11 komentarzy:

  1. Widzisz Kochana, czasem musi wydarzyć się coś ciężkiego, co jednak zmienia na lepsze Twoje życie...coś co wydaje Ci się tragedią po wielu latach jest doświadczeniem, które zaowocowało... Nigdy o nim pewnie nie zapomnisz, bo o miłościach swoich nigdy się nie zapomina...Najważniejsze, że jesteś szczęśliwa... Tęsknisz czasem za nim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, ale czuję od początku rozstania, że coś się jeszcze wydarzy. a takie przeczucia mnie nigdy nie mylą. ale jeszcze nie czas. my mamy sprawy, ktore bedziemy musieli kiedys zamknac

      Usuń
    2. No, najlepiej je zamknąć jak najszybciej, kiedy tylko będziesz gotowa... nic już do niego nie czujesz?

      Usuń
    3. z miłości nic już nie zostało. kiedyś bardzo go kochałam, potem nienawidziłam, a z czasem wszystko wyblakło i weszła obojętność. Dzięki G mam teraz inny świat i ja jestem inna

      Usuń
    4. To najważniejsze, że masz G no i Fasolkę:)

      Usuń
  2. też czasem mam takie myśli, choć Tom to jeszcze nie mąż, a o dzieciach nawet nie śnię...

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętaj o dzieciątku w takich chwilach.

    OdpowiedzUsuń
  4. powiadają "liczy się to co tu i teraz", ale niekiedy przeszlość potrafi nieźle namieszać, na pewno w głowie.
    ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam raz, drugi, trzeci... Nawet nie wiesz jak doskonale cie rozumiem, jak bliskie jest mi poczucie że coś mimo wszytko się nie skończyło że nie zostały powiedziane odpowiednie słowa że drzwi nie zostały do końca zamknięte i wiem że puki to sie nie stanie te myśli będą powracać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też przeczytałam kilka razy Twoje słowa... wiesz co myślę sobie ,że po prostu pozostała w Tobie jeszcze ta bezbronna osoba którą ktoś skrzywdził jej kawałek jest jakąś cząstką Ciebie.. ktoś skrzywdził zostawił, na pewno bardzo to przeżyłaś , bolało Cię...
    Czasem takie straszne momenty pokazują ,że jednak przyniosły nam coś dobrego może nowy zwiazek w który później weszłaś? może serduszko które bije obok twojego serduszka? moze po prostu tak musiało być? nie wiemy...
    A może to rozdział który zamyka się po prostu tak bez dokończenia? bez wyjaśnienia???

    ważne jest to co jest teraz i że trafiłąś na G i macie fasolkę:***buziaki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana namiar na mojego bloga http://krecona-i-jej-chlopaki.blogspot.com/ :***

    OdpowiedzUsuń