Temat rzeka - matka niepracująca.
Pewnie nie raz tu o tym napiszę, mam już doświadczenie i jako mama pracująca i jako niepracująca. Co lepsze? Ja nie znalazłam złotego środka.
Ale dziś świętuję, Tosia po dwóch tygodniach wolnego poszła do Alex. Mam czas do 15.00.
Dlatego teraz chwila relaksu, a za chwilę... odkurzanie, sprzątanie, rozpakowywanie toreb.... tak, tak, Wróciliśmy do De w czwartek, ale trzeba było na początku odwiedzić rodzinę, porozdawać prezenty świąteczne (moje dziecko w tym roku dostało za dużo, szczerze). Potem był sylwester, Nowy Rok, niedziela. No, nie było czasu by ogarnąć torby z ubraniami, więc stoją w koncie rozbebeszone, bo zawsze skarpetki są na dnie. A podłogi od wyjazdu nie ruszone...
Tak więc matka nie pracująca, bierze się za chwilę za robotę. A mąż jak wróci z pracy pewnie zapyta: "Co dziś robiłaś?". Ścierą dziś pewnie za takie pytanie dostanie, a co? :)
A tak matka świętowała

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz